Czersk. Nasze reportaże: Nastoletnie mamy

Maria Sowisło
Nadsłuchują jak stuka niecierpliwie Małymi piąstkami Jakby chciało powiedzieć Otwórz Chcę zobaczyć światło Magda skończy w tym roku 17 lat. Jej dziecko miało się urodzić w kwietniu, ale przenosiła ciąże.

Nadsłuchują jak stuka niecierpliwie
Małymi piąstkami
Jakby chciało powiedzieć
Otwórz
Chcę zobaczyć światło

Magda skończy w tym roku 17 lat. Jej dziecko miało się urodzić w kwietniu, ale przenosiła ciąże. Urodziła córkę. Agnieszka skończyła 15 lat. Termin rozwiązania lekarz ustalił na sierpień. Obie młode mamy uczą się, z mniejszym lub większym powodzeniem, w czerskim gimnazjum. Właściwie nie chodzą już do szkoły.

Ty nic nie wiesz
Mały człowieczy króliczku
Mieszkający w ciemnej norce
Mojego brzucha

Agnieszka jest bardzo pogodna. Ma już duży brzuch, w końcu to siódmy miesiąc. Na pierwszy rzut oka można dostrzec, że jego noszenie nie sprawia jej kłopotu. Nie obnosi się z nim jak niektóre mamy, które mijamy na ulicy. Skończyła gimnazjum z dobrymi wynikami. Nauczyciele i wychowawca klasy bardzo jej pomogli. Tak przynajmniej mówi.
- Pod koniec już nie chodziłam na lekcje tylko zaliczałam sprawdziany – mówi piętnastoletnia Agnieszka. – Napisałam też test na koniec szkoły.
Rozmawiamy w pokoju za kuchnią w domu rodziców dziewczyny. Przysłuchuje się nam mama Agnieszki. Obie są uśmiechnięte. Kiedy odpowiadają na zadawane pytania spoglądają na siebie jakby czekały, że druga potwierdzi słowa pierwszej. Obie są już oswojone z myślą, że jedna będzie młodziutką mamą, a druga młodą babcią.
- Najpierw byłam w szoku – mówi mama Agnieszki. – Potem zobaczyłam, że jej chłopak się stara i już jest dobrze. Przecież to nie jest koniec świata.

Umierasz od chwili narodzin
Wszystko było zaplanowane
Nadjeżdża kwartet wyzwolenia
Zgrzeszyłeś raz i drugi
Lecz teraz nie trzeba się spowiadać
Bo toczysz teraz bitwę życia

Kiedy pukam do drewnianego domu na obrzeżach miejscowości wychodzi do mnie dziewczyna o pofarbowanych na blond włosach. Tłumaczę po co przyszłam. Dziewczyna woła mamę. Starsza „duża” kobieta w kwiecistym fartuchu najpierw nie chce rozmawiać. No bo o czym? O ciąży jej córki?
- Usunąć bym jej nie pozwoliła. Ani nie oddam tego dziecka – mówi. – Wychowałam dziesiątkę, to jeszcze z jednym sobie poradzimy.
W końcu zostaję zaproszona do domu. W przylegającym do wiatrołapu pokoju stoi już łóżeczko. Mama Magdy otwiera szafki w półkotapczanie. Ubranka są już przygotowane. Brakuje tylko wózka.
- A nie wie pani czy ona tysiąc za urodzenie dostanie, czy dwa? – wtrąca podczas pokazywania "zdobyczy" dla dziecka starsza kobieta.

Pocałunki puch topoli
Śpij spokojnie
Jestem z tobą
Będę z Tobą
Gdy odejdzie mrok

Chłopiec Agnieszki odremontował strych domu przyszłych teściów. Mają tam teraz dwa pokoiki. Tylko dla siebie i swojego dzieciątka. Tata jest starszy od mamy o sześć lat.
- Dobrze, że to tak się skończyło – mówi mama Agnieszki, śmiejąc się. – Gdyby była w ciąży przed skończeniem 15 lat, to jej chłopcu groziłby prokurator.
Młoda babcia nie pracuje. Wychowuje swojego pięcioletniego synka, brata Agnieszki. Mówi, że pomoże jeśli Agnieszka będzie chciała pójść do szkoły. Najważniejsze, jak mówią, żeby dziecko było zdrowe. Na wszystko potem przyjdzie czas. Może nawet na ślub…
- Z mężem kłócimy się czasem w żartach co będzie: wnuk czy wnuczka – dodaje mama Agnieszki.
Dziewczyna mówi, że nie boi się odpowiedzialności za małą istotkę. Nie martwi się na zapas. Ma w sobie wiele optymizmu.
- Teraz to ja się boję porodu – mówi wzruszając ramionami.

Matko Boska w papierowej koronie (…)
Co ty wiesz o miłości
Niebieska i gipsowa
Która nawet swego syna
Poczęłaś nieprawdziwie

Rozmawiamy w domu Magdy. Jej mama siedzi za stołem tuż naprzeciwko mnie. Młoda mama siada na tapczanie, tuż pod świętym obrazkiem.
- Bo to wszystko wina szkoły – mówi mama Magdy, która odpowiada na zadawane siedemnastolatce pytania. – Na lekcjach wychowania w rodzinie to pokazują takie filmy, że dzieci są zgorszone. Mnie tego nikt nie uczył jak wygląda penis. I dziesięć dzieci wychowałam. Pokazują takie filmy, a potem się dziwią, że dzieci mają dzieci.
Magda nie lubiła się uczyć. Nikt jej także do tego nie zmuszał. Gdyby nie ciąża, może przeszłaby do drugiej klasy gimnazjum. Jak łatwo policzyć, że co najmniej dwa razy powtarzała klasę. Nie chce się dalej uczyć.
- Najważniejsze, żeby nie bała się pracować – mówi jej mama. Magda znowu nie odpowiada na pytania. Wszystko wskazuje na to, że czuje przed matką respekt. Co ona powie – jest święte. Tak ma po prostu być i koniec.
- No, ale gdzie będziesz pracować? – pytam patrząc na mamę Magdy i prosząc, by nie odpowiadała za córkę.
- Tam gdzie pracę dostanę – mówi dziewczyna.
Ojciec dziecka Magdy uczy się teraz na stolarza. Także ma siedemnaście lat. Będzie płacić dobrowolnie alimenty. Tak przynajmniej ustaliły mamy młodych rodziców.

Trzeba się rodzić
Rodzić
Wiecznie rodzić
Uparta ziemia krąży
Obciążona owocem
Trwa

Imiona bohaterek reportażu zostały zmienione. Wykorzystane zostały fragmenty utworów Małgorzaty Hillar: Ręce wróżki, Czekanie, Modlitwa i Pocałunki, Haliny Poświatowskiej: (***) z tomiku Hymn Bałwochwalczy i fragment piosenki grupy Metallica: Czterej jeźdźcy w tłumaczeniu Mateusza Prutkowskiego.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie