Człuchów. Pracownicy Radpolu walczą z zarządem spółki o podwyżki

Beata Gliwka
Jedna z hal Radpolu w Człuchowie
Jedna z hal Radpolu w Człuchowie Wojciech Piepiorka
Zawrzało w jednej z największych człuchowskich firm. W spór zbiorowy z zarządem spółki Radpol wszedł największy działający w zakładzie związek zawodowy Solidarność. Główny zarzut pod adresem zarządu to brak oczekiwanych podwyżek zarobków i współpracy ze związkowcami.

Jak mówi Marek Adamski, przewodniczący związku, widoczny rozwój i zyski firmy nijak nie mają przełożenia na warunki pracy i płacy jej pracowników. - Jeśli chodzi o atmosferę w firmie - nie jest za ciekawa - mówi Adamski. - Nie ma żadnej współpracy zarządu ze związkowcami. Nie jesteśmy informowani o jego posunięciach, nasze uwagi i wnioski są zbywane. Bezpośrednim impulsem do podjęcia decyzji o wejściu w spór zbiorowy była kolejna odmowa podwyżki pensji. Przeciętny pracownik produkcji otrzymuje u nas jakieś 1100 zł na rękę. A zdarza się, że premie motywacyjne przyznawane są pracownikom po to, żeby wyrównać im wynagrodzenie do "najniższej krajowej". W ubiegłym roku odmówiono z powodu kryzysu, potem dowiedzieliśmy się, że na podwyżki w 2010 roku też nie mamy co liczyć. W Radpolu trudno mówić o kryzysie, wyniki firmy nie są złe. Dlaczego nie przekłada się to na wynagrodzenia pracowników? Przecież to ci wszyscy ludzie pracują na zyski firmy.

Wśród 11 postulatów związkowców jest m.in. wprowadzenie korzystniejszego niż obecny regulamin układu zbiorowego pracy do 31 marca br., wprowadzenie premii regulaminowej, wyrównanie niesłusznie zaniżonej nagrody motywacyjnej za rok 2009, wypłacanie nagrody rocznej z zysków, przywrócenie dodatku stażowego oraz zwiększenie dodatku za pracę w porze nocnej i na drugiej zmianie.

W Radpolu zatrudnionych jest 230 osób - głównie mieszkańców powiatów człuchowskiego i chojnickiego. Działają tu trzy związki zawodowe, największy - Solidarność zrzesza 111 członków.
- Jeden ze związków dołączył do naszych postulatów w całości, drugi - w części dotyczącej płac i nagrody motywacyjnej - mówi Adamski. - Teraz czekamy na ruch ze strony zarządu i termin spotkania w celu podjęcia negocjacji.

Jeśli negocjacje nie przyniosą skutku, związkowcy wystąpią do pracowników o wsparcie przez referendum, które może skutkować demonstracją publiczną lub strajkiem.

Nie udało nam się skontaktować z przewodniczącym rady nadzorczej firmy, który przebywał akurat za granicą. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że zarząd zamierza podjąć w najbliższym czasie rozmowy ze związkowcami. Spotkanie zostało wstępnie wyznaczone na najbliższy wtorek, 16 lutego.

Do tematu wrócimy.

230
tyle osób zatrudnia spółka Radpol w Człuchowie. To jedna z większych firm w regionie

500 zł podwyżki dla mundurowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie