Gmina Chojnice. Turyści nie będą do nas przyjeżdżać, bo w jeziorach brakuje ryb?

Monika Niemczyk
Plaża w Charzykowach
Plaża w Charzykowach Wojciech Piepiorka
Niebawem w jeziorach zamiast ryb będą tylko żaby! Takiego zdania są właściciele i najemcy ośrodków wypoczynkowych powiatu chojnickiego, zwłaszcza gminy Chojnice. Winą za taki stan obarczają Gospodarstwo Rybackie w Charzykowach, które dzierżawi większość jezior na tym terenie.

Brak ryb w wodach oznacza mniejsze zainteresowanie potencjalnych wędkarzy-turystów. W związku z tym w Urzędzie Gminy Chojnice zorganizowane zostało spotkanie. Niejednokrotnie nad merytoryczną dyskusją przeważały emocje. Uczestników nie ostudziła nawet informacja, że działalność gospodarstwa pozytywnie ocenił Regionalny Zarządu Gospodarki Wodnej, właściciel jezior.

- Skoro w papierach jest tak dobrze, to dlaczego w rzeczywistości jest tak źle - zastanawiał się Zbigniew Szymkiewicz prowadzący ośrodek w Drzewiczu.

W ogniu pytań stanął Andrzej Sosiński, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego w Charzykowach, który dwoił się i troił, by odeprzeć zarzuty.
- Winę za taki stan wód ponoszą kormorany, kłusownicy oraz zanieczyszczone środowisko - stwierdził Sosiński.

Odpowiedź jednak nie zadowoliła właścicieli i dzierżawców ośrodków wypoczynkowych. Zarzuty mnożyli dalej. - Pracownicy gospodarstwa wyławiają zbyt wiele ryb, które mają za małe oka - alarmował Henryk Soszko, prowadzący ośrodek w Drzewiczu i jednocześnie prezes Stowarzyszenia Właścicieli i Dzierżawców Ośrodków Wypoczynkowych "Bory Tucholskie".
- Powoduje to, że mniejsze ryby zamiast przedostać się przez sieć z powrotem do jeziora zaduszane są przez większe sztuki.
- Można stosować większe oka w sieciach, ale ja nie widzę takiej potrzeby - skwitował Sosiński. - Jeśli chodzi o liczbę odłowów, nasze są zgodne z założonymi normami, czyli do 12 kg ryb z jednego hektara - dodał.

Dyrektor Gospopdarstwa Rybackiego ostatecznie zgodził się wziąć pod rozwagę propozycje stowarzyszenia. Jego członkowie domagali się zaniechania połowów przezdwa lata na jeziorach, przy których jest najwięcej ośrodków lub nie łowić siecią. Kłusowników mógłby tropić etatowy strażnik.

Kolejne spotkanie zaplanowano za dwa tygodnie.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie