Zarządzanie kryzysowe w Chojnicach odcięte od informacji o Covid-19. Sanepid nic nie powie

Anna Klaman
Anna Klaman
Marek Szczepański, starosta chojnicki, jest zaskoczony zmianą polityki komunikowania o covid-19
Marek Szczepański, starosta chojnicki, jest zaskoczony zmianą polityki komunikowania o covid-19 Fot. Radosław Osiński
Rozmowa z Markiem Szczepańskim, starostą powiatu chojnickiego, o zmianie sposobu raportowania o zachorowaniach i zgonach na COVID-19.

Zobacz wideo: Osocze ozdrowieńców pod lupą badaczy.

Sanepidy nie podają teraz wyników powiatowych dotyczących zachorowań na koronawirusa. Co pan o tym sądzi?
- Uważam, że to nie jest dobra informacja dla nikogo, bo mimo wszystko taka wiedza, jak wygląda sytuacja epidemiologiczna - nawet nie w powiecie - ale w poszczególnych gminach, była wiedzą istotną dla mnie jako szefa zarządzania kryzysowego. I pewnie też dla włodarzy poszczególnych gmin, bo mieli jasny obraz sytuacji jak to u nich wygląda. Czy są ogniska zachorowań, czy wzrasta liczba nowych przypadków. My to zawsze monitorowaliśmy. Odcięcie od tych informacji nie jest słuszne.
Dobrze rozumiem? Pan również, starosta, został odcięty od tych danych?
- Tak.
Został Pan powiadomiony, że już nie będzie ich otrzymywał?
- Dowiedziałem się z telewizora.
Przecież - o ile pamiętam - starostowie od zawsze nadzorowali sanepidy.
- Nie. Sanepidy od lutego, właściwie od 1 marca tego roku zostały zabrane z bezpośredniego nadzoru starostom i podlegają pod wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne, a wojewódzkie pod głównego inspektora sanitarnego. Ta zmiana nastąpiła jeszcze w trakcie pandemii.
Ale dotąd otrzymywał Pan informacje na bieżąco
- Tak. Ale to było porozumienie między mną a panią inspektor, za zgodą i wiedzą wojewódzkiego inspektora sanitarnego, a od 24 listopada, poleceniem ministra zdrowia i szefa GIS-u, odcięto nas od tych informacji. Także teraz posiadamy takie same informacje jak wszyscy w kraju.

Usłyszał Pan z telewizora, ale próbował Pan zweryfikować te informacje?
- Rozmawiałem z panią inspektor. Potwierdziła mi, że nie mają już przekazywać nam żadnych informacji. Zresztą wojewódzki też nie przekazuje już wiadomości, tylko wysyła do Głównego Inspektora Sanitarnego. Także teraz wieczorem, wchodząc na stronę Ministerstwa Zdrowia, mam ogólną wiedzę, ile nowych przypadków COVID-19 jest w powiecie, natomiast nie ma konkretnych danych dla gmin.
Zamierza Pan coś z tym zrobić? Interweniować? Protestować?
- Zamierzamy ten temat poruszyć na Związku Powiatów Polskich. On się odbywa zdalnie. Z Pomorskiego mamy w nim członka zarządu. To Mirosław Czapla, starosta mal­­bor­ski. Poproszę, by w naszym imieniu, zabrał głos na tym gremium, by wrócić do poprzednich informacji na temat COVID-19 albo żebyśmy przynajmniej w starostwach wiedzieli, jak wygląda sytuacja w poszczególnych gminach.
Tym bardziej że, jest Pan szefem powiatowego zespołu zarządzania kryzysowego.
- Właśnie o to chodzi. A wszyscy widzieliśmy i słyszeliśmy, jakie ostatnio były problemy z danymi. Nie zgadzały się, to wyłączono te informacje. To 19-letni Michał Rogalski wychwycił te nieprawidłowości i o nich poinformował. Cóż, teraz, jak nie będzie takich informacji szczegółowych z powiatów, to nie będzie mógł liczyć. Będzie mógł podawać jedynie to, co wszyscy będą widzieć.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie